Zmieniam dziewczyny.....dużo i szybko
No to wyznaję...
Podrywam dziewczyny łatwo, jestem przystojny, mam niezłą furkę, dobra pracę i mam gadane. Mówię dziewczynom, że jestem gotów na ustatkowanie się, potrzebuję miłości i tym podobne dyrdymały. Łykają to jak pastylki na ból głowy.
Po jakimś tygodniu, max dwóch, kończę związek, bo jestem znudzony....
I CO? Mam sie dać ukrzyżować, czy po prostu nie spotkałem jeszcze tej dziewczyny, która po prostu "WILL ROCK MY LIFE"
DZIEWCZYNY WYBACZACIE CZY JESTEM FATALNYM SK......EM????????
Zagłosowano: 359 razy
-
anulka19
18.06.2010 13:29
No może i masz dobrą ściemę, ale ja zazwyczaj na takie gadki sie nie poddaję...
