Pomóżcie - Niewybaczone

Grzechy najrzadziej wybaczane

Nie moge pochamowac swojej zlosci. Dzis zbilam mojego brciszka. Troche za mocno. Nie wiem co robic, juz go przeprosilam, ale rodzice mnie zabija. No i nie wiem co bedzie nastepnym razem, gdy znow sie pobijemy...

Nie moge pochamowac swojej zlosci. Dzis zbilam mojego brciszka. Troche za mocno. Nie wiem co robic, juz go przeprosilam, ale rodzice mnie zabija. No i nie wiem co bedzie nastepnym razem, gdy znow sie pobijemy...

w weekend na imprezie moj kumpel wsypal kolezance dopalacza do drinka, nieźle ją pokąsało, alkohol i proch sprawiły, że się bardzo rozkręciła. tym bardziej, ze wczesniej tego nie brala. No i ten kolega to wykorzystał i się z nią przespał. Ona teraz nie pamięta co się stało a nikt jej...

w weekend na imprezie moj kumpel wsypal kolezance dopalacza do drinka, nieźle ją pokąsało, alkohol i proch sprawiły, że się bardzo rozkręciła. tym bardziej, ze wczesniej tego nie brala. No i ten kolega to wykorzystał i się z nią przespał. Ona teraz nie pamięta co się stało a nikt jej nie chce powiedzieć z kim uprawiala seks. Ale nalezy jej sie, bo ona chce wyjasnic sytuacje, dopytac sie o szczegoly. Nie wiem czy jej o tym powiedzeic. Nikt oprocz tego kolegi nie wie co sie tam dzialo, kiedy zamkneli sie w pokoju.

Moja dziewczyna wyjechała na dłuzszy pobyt za granice. Jak roztawaliśmy się, to nie wiedziałem jak zniosę roztanie i żeczywiście było mi ciężko. Zacząłem więcej widzieć się z kumplami, ale nie tylko jakoś zadzwoniłem do mojej przyjaciółki i umówiłem sie z nią na kawę. Fajnie ...

Moja dziewczyna wyjechała na dłuzszy pobyt za granice. Jak roztawaliśmy się, to nie wiedziałem jak zniosę roztanie i żeczywiście było mi ciężko. Zacząłem więcej widzieć się z kumplami, ale nie tylko jakoś zadzwoniłem do mojej przyjaciółki i umówiłem sie z nią na kawę. Fajnie nam sie rozmawiało i widziałem, że ona ma ochote na coś więcej. Ale na jednym spotkaniu nie skończyło się. Zaczęliśmy widywać sie częściej i z czasem spędzać ten czas również na całowaniu się oraz pieszczotach.

Zdradziłem swoją dziewczynę i strasznie mi z teg powodu przykro, ale najgorsze jest to, że obecnie nie wiem kto mi jest droższy, przyjaciółka czy dziewczyna. Nie wiem co mam jej powiedzieć p jej powrocie czy może nie mówić. Ale również nie chciałbym ranić mojej obecnej przyjaciólki/dizewczyny, przecież ona nie wie, że to wszystko sie stało ze względu na moją słabość - ona myśli, że byłem wolny w chwili gdy zacząłem z nia spotykać się. Powiedźcie, jak mam rozwiązać ta sytuację i co zrobić, a może poczekać aż czas rozwiąże cała tą sytuację? One nie wiedza o sobie nawzajem, więc może czekając oszczędzę im i sobie bólu?

Cześć:) Mam chłopka z którym jestem 8 miesięcy jest dla mnie bardzo dobry, czuły i co najwaniejsze kocha mnie...przez pewien czas tez wydawało mi sie ze go kocham ale od pewnego czasu zaczełam co raz bardziej mylec o koledze z ktorym od roku razem jeździmy do pracy..kiedys przy rozmowie p...

Cześć:) Mam chłopka z którym jestem 8 miesięcy jest dla mnie bardzo dobry, czuły i co najwaniejsze kocha mnie...przez pewien czas tez wydawało mi sie ze go kocham ale od pewnego czasu zaczełam co raz bardziej mylec o koledze z ktorym od roku razem jeździmy do pracy..kiedys przy rozmowie powiedział ze mu na mnie zalezy jednak w tedy wydawałomi sie ze kocham mojego chłopaka i nie odwzajemniłam jego uczuc i od tego momentu nasze relacje sie jakby zmieniłły teraz gdy razem jedziemy rozmawiamy tylko o pracy....od pewnego czasu zaczał sie umawic z pewna dziewczyna...a ja tak bardzo chciałabym cofnac czas i powiedziec mu co czuje do niego...pogubiłam sie w tym wszystkim i sama nie wiem czy mam tkwic w zwiazku z moim chłopakiem ktory na prawde jest dla mnie cudowny czy zaryzykowac z kolega z ktorym zadnej przyszłosci moge nie miec...

cześć:) mam problem... moje przyjaciółki uważają, że za bardzo myślę o chłopaku i za dużo czasu spędzam z chłopakiem. chyba to normalne, że powinnam się oddzielić i myśleć tylko o własnych potrzebach. ale do nich to nie dociera, wciąż mnie ciągają do knajp galerii klubów itp....

cześć:) mam problem... moje przyjaciółki uważają, że za bardzo myślę o chłopaku i za dużo czasu spędzam z chłopakiem. chyba to normalne, że powinnam się oddzielić i myśleć tylko o własnych potrzebach. ale do nich to nie dociera, wciąż mnie ciągają do knajp galerii klubów itp. Aż w końcu im powiedziałam, że bardzo kocham mojego chłopaka i że jest dla mnie ważniejszy niż one. Wtedy się obraziły, nagadały mi i się nie odzywają. Jak im przetłumaczyć, że nie chodziło mi o to, że mam je gdzieś, tylko że chciałabym spędzać więcej czasu z chłopakiem niż z nimi, chociaż z nimi też lubię.
muszę znaleźć sensowny argument, żeby je przekonać i żeby mi wybaczyły. :(

Na rozdrożu

25.08.2010 18:42
43% 57%

mam ostatnio bardzo duży problem. jestem z dziewczyna od dwoch tygodni. Bardzo ja kocham, to jest pewne. ale ona pracuje na druga zmiane do pozna przez caly tydzien, wiec mozemy sie widywac tylko w weekend. z kolei ja w soboty wyjezdzam z firmy z dostawą. A tak w ogole to ja jestem w dobrych stosu...

mam ostatnio bardzo duży problem. jestem z dziewczyna od dwoch tygodni. Bardzo ja kocham, to jest pewne. ale ona pracuje na druga zmiane do pozna przez caly tydzien, wiec mozemy sie widywac tylko w weekend. z kolei ja w soboty wyjezdzam z firmy z dostawą. A tak w ogole to ja jestem w dobrych stosunkach ze swoją eks i ostatnio kiedy moja dziewczyna pracowala, spotkalem swoja byla na domowce i spedzilismy ze soba kilka upojnych chwil. Ona powiedziala, ze dla niej nie ma problemu i ze nie powie nikomu. Ale mnie dopadly wyrzuty sumienia. Wrocilo dawne uczucie, teraz spotykamy sie od czasu do czasu, nic nie robimy, ale ja ciagle czuje sie podekscytowany w jej towarzystwie. Nie wiem czy udawac twardego czy moze jednak sprobowac z nia drugi raz. Juz sam sobie nie ufam.

Od 2 lat jestem w związku z mężczyzna bardzo się kochaliśmy i zdecydowaliśmy się na dziecko. Wtedy jeszcze mieszkaliśmy razem. W trzecim miesiącu ciąży wróciłam do polski do czasu rozwiązania ciąży to była nasza wspólna decyzja. Bylo nam ciężko bez siebie wytrzymać, on prz...

Od 2 lat jestem w związku z mężczyzna bardzo się kochaliśmy i zdecydowaliśmy się na dziecko.

Wtedy jeszcze mieszkaliśmy razem. W trzecim miesiącu ciąży wróciłam do polski do czasu rozwiązania ciąży to była nasza wspólna decyzja.

Bylo nam ciężko bez siebie wytrzymać, on przyjeżdżał tak często jak to możliwe cieszył się ze będziemy mieli dziecko dzwonił do mnie parę razy dziennie i ja gdy tylko odczuwałam odrobinę tęsknoty dzwoniłam do niego by chociaż usłyszeć jego głos a wieczorami rozmawialiśmy prze skeypa i często zasypialiśmy przy nim rano budziliśmy się szczęśliwi z uśmiechami na buzi mówiliśmy sobie ze się kochamy i on szedł do pracy.

To trwało do niedawna jakieś 4 tygodnie temu on wziął sobie do domu lokatorkę piękną zgrabna młodą blondynkę która mogla by mieć każdego faceta którego by tylko zapragnęła. Zaczęło się od tego ze on okrył fakt przede mną ze ona mieszka razem z nim, jak to wykryłam powiedział ze ona mieszka tam z chłopakiem co się okazało mieszka z nim sama a on się tłumaczył ze chciał mnie chronić bym się nie denerwowała. ostatnio mnie unika, nie dzwoni czasami napisze sms-a w stylu "co słychać?" nie mówi mi ze mnie kocha, nie odbiera ode mnie telefonów. jak dzwonie na komunikator skype bo widzę ze jest dostępny to się wyłącza.

Ostatnio powiedział mi ze go osaczam i nie może normalnie żyć. Ale czym się pytam? skoro robię tak jak zawsze! od jakiegoś czasu nie kontaktujemy się a mieliśmy tyle planów teraz nawet nie wspomni zęby zamieszkać razem żebym tam do niego pojechała a gdy poruszyłam ten temat to on mówi ze nie wie kiedy mnie zabierze bo teraz ma lokatorkę a jak mnie weźmie to musi kupić dom. A czy to ważne czy my będziemy mieszkać w bloku czy w domku? aby razem! ciąża się jeszcze nie skończyła. do rozwiązania zostało około 2 tygodnie...

PROSZĘ POWIEDZCIE CO O TYM MYŚLICIE... CZY MOŻE TO WYNIKA Z TEGO ZE ON MNIE ZDRADZA Z TA LOKATORKA? nie moge sobie z tym poradzic, chodze i placze czuje sie oszukana i odtracona.

poznalam niedawno swietnego faceta, ktory mieszkal jakies 50 km ode mnie...bardzo czesto gadalismy i sobie zartowalismy w dosc pikantny i jednoznaczny sposob. ktoregos dnia spotkalismy sie na drinka, potem poszlismy do niego i zrobilismy to, o czym tak czesto rozmawialismy.....bylo cudownie, kiedy s...

poznalam niedawno swietnego faceta, ktory mieszkal jakies 50 km ode mnie...bardzo czesto gadalismy i sobie zartowalismy w dosc pikantny i jednoznaczny sposob. ktoregos dnia spotkalismy sie na drinka, potem poszlismy do niego i zrobilismy to, o czym tak czesto rozmawialismy.....bylo cudownie, kiedy sie obudzilismy caly czas mnie przytulal i nawet przyniosl mi sniadanie do lozka ;-) nasz kontakt nie ulegl po tym zajsciu zmianie. kiedy chcialam zapoznac go z moimi znajomymi, bardzo sie zmieszal....zapytalam o co chodzi, on powiedzial ze jestem swietna dziewczyna, slodka i zabawna, ale nie mozemy byc razem...on szuka dziewczyny starszej od siebie i takiej, ktora mieszkalaby w tym samym miescie, bo dopiero co zakonczyl jeden zwiazek na odleglosc. zaproponowal, ze nadal mozemy spotykac sie na seks, ale para nie bedziemy. mam sie na to zgodzic?