Wybaczcie - Niewybaczone

Grzechy najrzadziej wybaczane

jestem z kasia (nazywa sie inaczej, ale nie napisze, bo ma dosc oryginalne imie) juz dwa lata. wszyscy znajomi nam mowia, ze jestesmy idealna para. ale ja juz tego nie czuje. wciaz co prawda spotykamy sie i w ogole. ale coraz rzadziej. np. zdarza sie, ze nawet tylko raz w tygodniu sie widzimy. wy...

jestem z kasia (nazywa sie inaczej, ale nie napisze, bo ma dosc oryginalne imie) juz dwa lata. wszyscy znajomi nam mowia, ze jestesmy idealna para. ale ja juz tego nie czuje.
wciaz co prawda spotykamy sie i w ogole. ale coraz rzadziej.
np. zdarza sie, ze nawet tylko raz w tygodniu sie widzimy. wymyslam sobie jakies wymowki, udaje ze zle sie czuje.
ale w tym czasie spotykam sie z innymi kolezankami z klasy. nic z nimi nie robie, ale bardzo lubie ich towarzystwo. a jak mam sie spotkac z kasia to gubie entuzjazm, robie wszystko na sile, ale nie daje po sobie poznac. wiem, ze lepiej byloby gdybym dal jej spokoj, zeby znalazla sobie kogos, kto naprawde bedzie o nia dbal. ale nie mam serca, chociaz nie chce jej oklamywac i byc z nia tylko z przymusu i przyzwyczajenia. no ale jak jej to powiedziec. taki powod wydaje sie blachy i beznadziejny. dlatego chowam sie z tym. przeciez szkoda mi jej, wybaczcie.

czesc. jestem singlem od pół roku. zerwaliśmy z dziewczyną, bo nam po prostu nie wychodziło. ona za dużo wychodziła ze znajomymi, ja wolałem spędzać czas tylko z nią. ale ufaliśmy sobie w każdej sprawie. teraz nadal się dogadujemy. ostatnio rozmawialiśmy dużo i ją pocałowałem. nie...

czesc. jestem singlem od pół roku. zerwaliśmy z dziewczyną, bo nam po prostu nie wychodziło. ona za dużo wychodziła ze znajomymi, ja wolałem spędzać czas tylko z nią. ale ufaliśmy sobie w każdej sprawie. teraz nadal się dogadujemy. ostatnio rozmawialiśmy dużo i ją pocałowałem. nie skomentowała tego tylko się uśmiechnęła. poszedłem za ciosem i zaproponowałem jej, żebyśmy się od czasu do czasu spotkali na seks.
wtedy dostałem mocno po twarzy i poszła do domu.
chyba już pogrzebałem tą przyjaźń. nie wiem co mnie podkusiło.

uciekał z domu

uciekał z domu

Strasznie zraniłam chłopaka

13.07.2010 22:55
50% 50%

Mój nowy chłopak chyba chce uchodzić za super gościa w swojej paczce. Bo jak można inaczej wytłumaczyć to, że on zbyt dużo przechwala się przed swoimi kolegami. Ale njagorsze, że do mnie doszły słuchy jak on zaczął opowiadac historie dotyczące naszego życia intymnego do tego zbytnio...

Mój nowy chłopak chyba chce uchodzić za super gościa w swojej paczce. Bo jak można inaczej wytłumaczyć to, że on zbyt dużo przechwala się przed swoimi kolegami. Ale njagorsze, że do mnie doszły słuchy jak on zaczął opowiadac historie dotyczące naszego życia intymnego do tego zbytnio koloryzując swoje dokonania.
To jest chore jakieś...

Postanowiłam mu odpłacić tym samym... i opowiedziałam, że jego dokonania nie są takie wcale duże... Powiedziałam, że są żadne i że tak naprawdę między nami wciąż do niczego nie doszło...
Teraz o tym strasznie żałuję, bo okazało się, że cała szkoła zaczęła z niego robić jaja. W jednym momencie on stracił wszystko, ale i ja straciłam go...

Nie wiem czy dobrze zrobiłam, zadałam mu straszny cios.
Nie pomyślałam o konsekwencjach a teraz ich żałuję, z nim mi było dobrze i chciałabym by on do mnie wrócił. Jestem gotowa mu przebaczyć ale czy on przebaczy mi?

Przyjaciele

26.06.2010 22:03
52% 48%

Chodzę do gimnazjum. Nie potrawie dogadać się z rówieśnikami. Zawsze jakoś instynktownie robię z siebie IDIOTKĘ. Nie mogę sobie poradzić. Chociaż ostatnio mam trochę przyjaciół. Z 5-6. Czy moje zachowania zasługuje na wybaczenie? Tylko proszę, szczerze.

Chodzę do gimnazjum. Nie potrawie dogadać się z rówieśnikami. Zawsze jakoś instynktownie robię z siebie IDIOTKĘ. Nie mogę sobie poradzić. Chociaż ostatnio mam trochę przyjaciół. Z 5-6. Czy moje zachowania zasługuje na wybaczenie? Tylko proszę, szczerze.

No to wyznaję... Podrywam dziewczyny łatwo, jestem przystojny, mam niezłą furkę, dobra pracę i mam gadane. Mówię dziewczynom, że jestem gotów na ustatkowanie się, potrzebuję miłości i tym podobne dyrdymały. Łykają to jak pastylki na ból głowy. Po jakimś tygodniu, max dwóch,...

No to wyznaję...
Podrywam dziewczyny łatwo, jestem przystojny, mam niezłą furkę, dobra pracę i mam gadane. Mówię dziewczynom, że jestem gotów na ustatkowanie się, potrzebuję miłości i tym podobne dyrdymały. Łykają to jak pastylki na ból głowy.
Po jakimś tygodniu, max dwóch, kończę związek, bo jestem znudzony....
I CO? Mam sie dać ukrzyżować, czy po prostu nie spotkałem jeszcze tej dziewczyny, która po prostu "WILL ROCK MY LIFE"
DZIEWCZYNY WYBACZACIE CZY JESTEM FATALNYM SK......EM????????

W sumie piszę, by podzielić siemoimi odczuciami. Ciężko mi jest teraz żyć. Zacznę od początku. Jestem kobietą i ze swoim mężczyzną jesteśmy już prawei 6 lat. Raz było gorzej, raz lepiej, jak w każdym związku. Ostatnio były te gorsze chwile. Cenię w związku rozmowę, a my przes...

W sumie piszę, by podzielić siemoimi odczuciami. Ciężko mi jest teraz żyć. Zacznę od początku.

Jestem kobietą i ze swoim mężczyzną jesteśmy już prawei 6 lat. Raz było gorzej, raz lepiej, jak w każdym związku. Ostatnio były te gorsze chwile. Cenię w związku rozmowę, a my przestaliśmy ze sobą tak często rozmawiać (On miał dużo problemów, o których nie potrafił rozmawiać, bo z natury jest bardzo skryty). Ostatnio dużo wyjeżdżał, rzadziej się widywaliśmy. jednego wieczoru poszłam na sptokanie do znajomego, pogadać, rozluźnić się. I podczas spotkania (nie wspomnę o alkoholu bo to nie jest żadna wymówka) wypłakałam mu się, że nie uklada mi się w związku, że mam mnóstwo problemów (straciłam pracę, nie miałam pieniędzy na życie, trochę głodowałam) i się zaczeliśmy, całowiać, przytulać itp. nie było sexu. A jak jego casłowałam wyobrażałam sobie, że całuję swojego mężczyznę (rzadko ostatnio okazywaliśmy sobie uczucia). Po wszystkim jak najszybciej uciekłam. Płakałam cały następny dzień, miałam wyrzuty, niepodjerzewałam, że kiedykolwiek zdradzę. Rozmawiałam ze swoim znajomym i powiedziałam, że żałuję tego co się stało, że nie powinno do teog dojść. Znajomy ma zupelnie inne podjeście (on jest bardzo otwarty seksualnie, czyli jakieś trójkąty itp. poza tym sądzi, że jak ktoś potrzebuje bliskości i intymności to powinien korzystać z możliwości). Zerwałam z nim kontakt.

Mój mężczyzna tego samego dnia, gdy wrócił z podróży się widzieliśmy i opowiedziałam mu wszystko ze szczegółami. Powiedziałam, jak się czuje itp. w jakiś sposób mi wybaczył, ale był wtedy trochę pod wpływem alkoholu. Później przez tydzień było w miarę normalnie, prowadziliśmy rozmowy itp. Gdy nagle powiedział, że chce trochę samotności i przestał się do mnie odzywać przez 2 tygodnie. Później znów spotkania. Mówi mi, że jest mu ciężko z tym. Ja wiem, że jego to bardzo boli. Zdaję sobie z tego sprawę, co uczyniłam. Dziś się widzimy. Cudem udało mi się do niego dodzwonić, zazwyczaj wyłączał telefon. Wczoraj przez parę godzin w nocy stałam pod jego domem czekając na niego. Przez ten czas rozłąki wszystko sobie ułożyłam w miarę. Jeszcze mocniej go kocham. Przypomnialam sobie wszystkie nasze problemy, wszystkie te złe i dobre chwile. W trakcie całego związku oboje dojrzewaliśmy.

Teraz już wiem. Bardzo mocno go kocham. I wiem, że on mnie kocha. Chciałabym odbudować wszystko. Wiem, że juz nic nie będzie takie same. Wiem, że to JA zespułam wszystko, przez swoją głupotę. Silnie to przeżywam nawet straszne myśli przychodziły mi do głowy....Dziś powiem mu co przemyśłałam i tak, jak kiedyś on mnie błagał na kolanach bym mu przebaczyła jego zachowanie tak dziś ja padnę przed nim na kolana. Nie widzę życia z nikim innym. On jest tym jedynym.

Nie wiem czemu ludzie czasami działają pod wpływem chwili bez namysłu.... Ludzie nie popełniajcie takich błędów. Czytamy różne historie i myślimy, że nigdy nas to nie spotka, że to nas nie dotyczy...nie bądźmy w życiu tacy pewni. Pilnujmy się, trzymajmy nasze prymitywne instynkty.

Teraz nie potrafię normalnie funkcjonować. Śpię po 3 godziny, prawie nic nie jem, wymiotuję z nerwów, nie mogę za nic się zabrać, ciągle myślę o nim piszę, że go kocham, dzwonię...Zrobiłabym teraz wyszystko dla niego....

3 godziny temu zgrzeszyłam-wykorzystalam dana mi przerwe miedzy zajeciami w sposob niegodziwy. poszlam do baru ze znajomymi z ekonomii i wypilam jedno piwo (moja kolezanka tez, ale popelnila mniejszy grzech, gdyz miala troche soku imbirowego). nie wiem co mam robic, mam hanbiące me serce wyrzuty s...

3 godziny temu zgrzeszyłam-wykorzystalam dana mi przerwe miedzy zajeciami w sposob niegodziwy. poszlam do baru ze znajomymi z ekonomii i wypilam jedno piwo (moja kolezanka tez, ale popelnila mniejszy grzech, gdyz miala troche soku imbirowego). nie wiem co mam robic, mam hanbiące me serce wyrzuty sumienia, Czy zostanie mi to wybaczone?