Moj niedawno poslubiony maz jest wielkim fane fubolu. Ostatnio bardzo sie poklocilismy. Byla na niego wsciekla.
A poniewaz juz od dawna kochał sie we mnie jeden kolega... pomyslam ze wykorzystam sytuacje. Kolega jest sportowcem, ma fajne cialo, jest przystojny. A poza tym mial wkrotce wyjezdzac z...
Moj niedawno poslubiony maz jest wielkim fane fubolu. Ostatnio bardzo sie poklocilismy. Byla na niego wsciekla.
A poniewaz juz od dawna kochał sie we mnie jeden kolega... pomyslam ze wykorzystam sytuacje. Kolega jest sportowcem, ma fajne cialo, jest przystojny. A poza tym mial wkrotce wyjezdzac za granice, wiec nic nie powinno sie wydac. No i nie zlamie muserca - tak myslalam.
Co mi szkodzi? Kiedys sie nawet calowalismy, ale to bylo jeszcze przed slubem. Na slub nie przyszedl :-) To znak ze cos na pewno jest na rzeczy.
Podekscytowana postanowilam sprobowac.
A teraz... zaluje. Bije sie z myslami i nie wiem co zrobic. Myslalam ze zdrada jest fajna, ale wcale nie jest mi lepiej. I w dodatku mam poczucie winy, ze nie moge byc juz na meza zla.
Chyba najlepiej byloby gdyby sie dowiedzial. Wtedy mogalbym przeprosic i byloby mi lepiej. Ale ja sie boje, nie wiem jak to zrobic i wtedy bedzie.
Powiedziec czy niepowiedziec?