Grzechy: impreza

Wszystkie grzechy związane ze słowem impreza

Jestem studentką 1 roku jednej z warszawskich uczelni. Pochodzę spoza Warszawy i zmiana miejsca zamieszkania w związku z rozpoczęciem studiów wniosła w moje dotychczas poukładane życie wielkie zmiany: nowe znajomości, studenckie imprezy. W moim mieście został mój dotychczasowy chłopak. ...

Jestem studentką 1 roku jednej z warszawskich uczelni. Pochodzę spoza Warszawy i zmiana miejsca zamieszkania w związku z rozpoczęciem studiów wniosła w moje dotychczas poukładane życie wielkie zmiany: nowe znajomości, studenckie imprezy. W moim mieście został mój dotychczasowy chłopak. Odkąd zamieszkałam w Warszawie nasz związek zaczął się chwiać, już nie mogliśmy widzieć się tak często. On tez jakoś tak się zmienił, częściej zaczęliśmy się kłócić, może on już nie kocha mnie tak jak dotychczas.

W Warszawie podobałam się wielu chłopakom, ale stanowczo odrzucałam ich zaloty. Jednak po jednej z kłótni z moim kochanym poszłam na imprezę akademikową. Tak jak byłam na prawdę wkurzona to pozwoliłam sobie na wypicie więcej niż zazwyczaj (zazwyczaj jestem bardzo umiarkowana w alkoholu). Na imprezie był chłopak, któremu od dawna się podobałam, ale nigdy nie dawałam mu szansy na cokolwiek. Ale teraz sama nie wiem jak to się stało, że wylądowaliśmy razem w łóżku.

Jest mi tak wstyd za to co zrobiłam. Nie wiem czy mam to powiedzieć swemu dotychczasowemu chłopakowi. Mozę on mi wybaczy.

wybaczcie

Właśnie spotkałam faceta, który mi się bardzo podoba. Byłyśmy z koleżankami na imrezie i dobrze się bawiliśky, trochę wszyscy popili...ale nie o tym chcę mówić...Otóż, ten chłopak podczas tańca pocałował mnie i było naprawdę suuuupeeeeerrrrrr!!! A potem całował w tańcu i...

Właśnie spotkałam faceta, który mi się bardzo podoba. Byłyśmy z koleżankami na imrezie i dobrze się bawiliśky, trochę wszyscy popili...ale nie o tym chcę mówić...Otóż, ten chłopak podczas tańca pocałował mnie i było naprawdę suuuupeeeeerrrrrr!!!

A potem całował w tańcu inną....Czy na tej planecie nie ma normalnych facetów????

Powiedcie mi, czy mam się jeszcze laudzić? Czy mam po porstu dać sobie spokój...

I co wybaczam, czy nie wybaczam temu szmaciakowi????

Jestem mężatką od kilku tygodni. Na razie w moim małżeństwie nie ma żadnych większych problemów, dopiero uczymy się być razem, cieszymy się związkiem i sobą, wciąż odkrywamy coś nowego. Jest wspaniale, jedyną chmurka na tym sielankowym małżeńskim obrazku jest wieczór kawaler...

Jestem mężatką od kilku tygodni. Na razie w moim małżeństwie nie ma żadnych większych problemów, dopiero uczymy się być razem, cieszymy się związkiem i sobą, wciąż odkrywamy coś nowego.

Jest wspaniale, jedyną chmurka na tym sielankowym małżeńskim obrazku jest wieczór kawalerski mojego męża... Obydwoje ustaliliśmy, że nasze przedślubne wieczory będą "spokojne", bez ekscesów, striptizów czy ostatniego "wolnego" seksu. Pewnie tak by było, gdyby nie kumple mojego męża., którzy koniecznie chcieli mu zrekompensować "zaobrączkowanie".

Wiem, że na wieczorze Marka była striptizerka wynajęta przez chłopaków. Boję się, że na oglądaniu ładnej dziewczyny się nie skończyło tego wieczora, bo chłopaki nie chcą w ogóle nic na temat tej imprezy mówić. Wszyscy nabrali wody w usta. Nawet mój mąż, gdy pytam go o ten wieczór, zawsze odwraca wzrok, szybko zmienia temat, staje się nerwowy.

Nie wiem, co o tym myśleć, naoglądałam się filmowych historii o wieczorach kawalerskich ale też znam jego kumpli, jeśli na tej imprezie, np. doszło do seksu z wynajętą dziewczyną, będą się wzajemnie kryli.


Pewnie nie drążyłabym tej sprawy, gdyby nie fakt, że Marek tak dziwnie reaguje na moje pytania dotyczące kawalerskiej imprezy. Ja sama opowiedziałam mu o moim wieczorze, nie działo się nic zdrożnego - była szalona impreza, ale, zgodnie z tym, co ustaliliśmy z Markiem, stanowczo zaprotestowałam przeciwko zaproszeniu striptizera.


Być może niepotrzebnie roztrząsam ten problem, jednak dręczy mnie to, że nikt nie chce mi nic powiedzieć, Marek zawsze ucina temat, mówiąc : "Było ok" i szybko zaczyna mówić o czymś innym. Jego koledzy są równie enigmatyczni w tej kwestii.

Jak myślicie, powinnam Markowi wybaczyć, czy nie?

Jakie macie podejście do wieczoru kawalerskiego, gdzie wynajęte są striptizerki? Pytanie to kieruje do osób zamężnych, żonatych? Jak ta druga osoba ze związku ma się czuć, gdy jego współmałżonek uczestniczy zaproszony w czymś takim? Co Waszym zdaniem jest fair, a co nie? Gdzie jes...

Jakie macie podejście do wieczoru kawalerskiego, gdzie wynajęte są striptizerki?

Pytanie to kieruje do osób zamężnych, żonatych? Jak ta druga osoba ze związku ma się czuć, gdy jego współmałżonek uczestniczy zaproszony w czymś takim? Co Waszym zdaniem jest fair, a co nie? Gdzie jest granica? Gadzie jest granica zdrady w myśli przez pożądliwe oglądanie... Bardzo proszę o odpowiedź:(

Czy jeśli facet pójdzie na taki wieczór ze striptizerką to już zdrada? Czy mu wybaczyć?

Witam, chcialabym podzielic sie z Wami moją historia. Ja i Sylwia przyjaznimy sie od dwoch lat. Rozumiemy sie swietnie, sluchamy tej samej muzyki, nosimy podobne ciuchy i podobaja nam sie...ci sami chlopcy. Przyrzeklysmy sobie, ze zaden facet nas nigdy nie porozni, co utrzymywalysmy, az do jednego...

Witam, chcialabym podzielic sie z Wami moją historia.
Ja i Sylwia przyjaznimy sie od dwoch lat. Rozumiemy sie swietnie, sluchamy tej samej muzyki, nosimy podobne ciuchy i podobaja nam sie...ci sami chlopcy. Przyrzeklysmy sobie, ze zaden facet nas nigdy nie porozni, co utrzymywalysmy, az do jednego pamietnego wieczoru.
Bylysmy razem na imprezie u wspolnego kumpla. Byla tam masa naszych znajomych. Zobaczylam tam Michala - chlopaka, ktory podobal mi sie od jakiegos czasu. Czesto plotkowalysmy o nim z Sylwia, ale ona nie byla w niego zapatrzona tak jak ja.
Podczas imprezy wodzilam za nim wzrokiem, zalotnie sie usmiechajac. Gdy zauwazyl moje starania, podszedl do mnie i zaczelismy rozmawiac.
Rozumielismy sie swietnie, gadalismy doslownie o wszystkim. Po jakims czasie opuscilam go na chwile, zeby pojsc do kuchni i zrobic sobie drinka. Kiedy wrocilam, na moim miejscu Sylwie, calujaca sie z nim namietnie. Nie mialam pojecia co o tym myslec, lzy stanely mi w oczach i wrocilam do domu.
Nie odzywam sie do Sylwii juz od ponad tygodnia, zastanawiam sie czy jej wybaczyc...pomozcie.

czesc, jestem Ania i ostatnio mialam bardzo przykra przygode, tak na prawde z mojej winy. od dluzszego czasu spotykam sie z Karolem, Jest to fajny chlopak ale jeszcze nic wiecej miedzy nami nie bylo. bardzo go lubie. w zeszzly piatek mialam isc z nim na impreze ale jakos tak wyszlo ze on nie mogl ...

czesc, jestem Ania i ostatnio mialam bardzo przykra przygode, tak na prawde z mojej winy.
od dluzszego czasu spotykam sie z Karolem, Jest to fajny chlopak ale jeszcze nic wiecej miedzy nami nie bylo. bardzo go lubie.
w zeszzly piatek mialam isc z nim na impreze ale jakos tak wyszlo ze on nie mogl przyjsc wiec poszlam z kolezanka. tam podczas ostego balowania (alkohol, taniec) zaczal sie ze mna bawic pewien przystojniak. Bardzo dlugo ze soba tanczylismy, smielismy sie az doszlo do pocalunku. w pewnym momencie gdy siedzialam przytulona do tomka (bo tak ma na imie ten przystojniak) zauwazylam ze przyglada mi sie Karol, któremu jednak udalo sie przyjsc ale chcial mi zrobic niespodzianke.gdy nasze spojzenia sie spotkaly on sie odwrocil i wyszedl z klubu.
dzis po kilku dniach Karol nie daje znaku zycia. nie odpisuje na smsy, nie odbiera telefonu. Czuje, ze zniszczylam dobrze zapowiadajaca sie znajomosc. Nie wiem jak go teraz przeprosic. w sumie nie bylismy wtedy jeszcze razem wiec nie powinien miec do mnie pretensji o to, ale i tak jest mi glupio ze tak postapillam. Zalezy mi na znajomosci z Karolem. Nie wiem co robic ;(

na dyskotece najpierw całował się ze mną potem poleciał do drugiej, a potem i tak wrócił do mnie... pisał często do mnie, ale robił 2 lub 3 dniowe przerwy... chciał się kilka razy spotkać ale ja nie chciałam, bo myślałam że nic z tego nie bedzie, a teraz sama już nie wiem

na dyskotece najpierw całował się ze mną potem poleciał do drugiej, a potem i tak wrócił do mnie...
pisał często do mnie, ale robił 2 lub 3 dniowe przerwy...
chciał się kilka razy spotkać ale ja nie chciałam, bo myślałam że nic z tego nie bedzie, a teraz sama już nie wiem