mam problem z tym, ze jestem strasznie zazdrosny o moja obecna kobiete. jestesmy ze soba juz ponad rok a ja wciaz mam problem z zaufaniem jej. nie to, zeby kiedys dala mi szczegolny powod do zazdrosci, ale to jest silniejsze ode mnie. jest bardzo atrakcyjna i otwarta do ludzi, ma mnostwo znajomych, ...
mam problem z tym, ze jestem strasznie zazdrosny o moja obecna kobiete. jestesmy ze soba juz ponad rok a ja wciaz mam problem z zaufaniem jej. nie to, zeby kiedys dala mi szczegolny powod do zazdrosci, ale to jest silniejsze ode mnie. jest bardzo atrakcyjna i otwarta do ludzi, ma mnostwo znajomych, kobiet jak i facetow. ja zawsze mialem problem z nawiazywaniem nowych kontaktow, nigdy nie wychodzilem przed szereg, w towarzystwie jestem tym, ktory smieje sie po cichu i przytakuje bez przekonania. dlatego boje sie, ze Monika zostawi mnie dla kogos bardziej rozrywkowego.
moja zazdrosc posunela sie do tego, ze zaczalem sledzic ja kiedy idzie na zajecia badz na kawe z kolezanka. regularnie przegladam jej telefon i maile. do niczego nie moglem sie przyczepic. ktoregos dnia Monika weszla do pokoju kiedy przegladalem jej archiwum na gg. strasznie sie zdenerwowala i powiedziala, ze powinnismy budowac nasz zwiazek na zaufaniu, a ja nie moge nic poradzic na to, ze kompleksy biora gore i wciaz jestem niepewny. jesli tak dalej pojdzie to ona mnie zostawi...no ale skoro nie ma nic do ukrycia to czemu jej to przeszkadza?
co mam zrobic, doradzcie, bo sam juz nie moge na to obiektywnie spojrzec.