Wczoraj spotkałem się z dziewczyną mojego najlepszego przyjaciela. Sama zaprosiła mnie do siebie, mówiła, że chcę pogadać, po pewnym czasie wyszła na chwilę do łazienki, wróciła zupełnie rozebrana, byłem początkowo w szoku, zaczęła też mnie rozbierać... sam nie protestowałem ch...
Wczoraj spotkałem się z dziewczyną mojego najlepszego przyjaciela. Sama zaprosiła mnie do siebie, mówiła, że chcę pogadać, po pewnym czasie wyszła na chwilę do łazienki, wróciła zupełnie rozebrana, byłem początkowo w szoku, zaczęła też mnie rozbierać... sam nie protestowałem choć czułem, że dzieje się źle... Oni za tydzień mają termin ślubu.
Dzisiaj ona poprosiła mnie żebym zachował dyskrecje i nikomu o tym nie mówił.
Ciągle o tym myślę i nie wiem co robić... myślicie, że mój grzech jest nie wybaczalny?