Grzechy: striptiz

Wszystkie grzechy związane ze słowem striptiz

Jestem mężatką od kilku tygodni. Na razie w moim małżeństwie nie ma żadnych większych problemów, dopiero uczymy się być razem, cieszymy się związkiem i sobą, wciąż odkrywamy coś nowego. Jest wspaniale, jedyną chmurka na tym sielankowym małżeńskim obrazku jest wieczór kawaler...

Jestem mężatką od kilku tygodni. Na razie w moim małżeństwie nie ma żadnych większych problemów, dopiero uczymy się być razem, cieszymy się związkiem i sobą, wciąż odkrywamy coś nowego.

Jest wspaniale, jedyną chmurka na tym sielankowym małżeńskim obrazku jest wieczór kawalerski mojego męża... Obydwoje ustaliliśmy, że nasze przedślubne wieczory będą "spokojne", bez ekscesów, striptizów czy ostatniego "wolnego" seksu. Pewnie tak by było, gdyby nie kumple mojego męża., którzy koniecznie chcieli mu zrekompensować "zaobrączkowanie".

Wiem, że na wieczorze Marka była striptizerka wynajęta przez chłopaków. Boję się, że na oglądaniu ładnej dziewczyny się nie skończyło tego wieczora, bo chłopaki nie chcą w ogóle nic na temat tej imprezy mówić. Wszyscy nabrali wody w usta. Nawet mój mąż, gdy pytam go o ten wieczór, zawsze odwraca wzrok, szybko zmienia temat, staje się nerwowy.

Nie wiem, co o tym myśleć, naoglądałam się filmowych historii o wieczorach kawalerskich ale też znam jego kumpli, jeśli na tej imprezie, np. doszło do seksu z wynajętą dziewczyną, będą się wzajemnie kryli.


Pewnie nie drążyłabym tej sprawy, gdyby nie fakt, że Marek tak dziwnie reaguje na moje pytania dotyczące kawalerskiej imprezy. Ja sama opowiedziałam mu o moim wieczorze, nie działo się nic zdrożnego - była szalona impreza, ale, zgodnie z tym, co ustaliliśmy z Markiem, stanowczo zaprotestowałam przeciwko zaproszeniu striptizera.


Być może niepotrzebnie roztrząsam ten problem, jednak dręczy mnie to, że nikt nie chce mi nic powiedzieć, Marek zawsze ucina temat, mówiąc : "Było ok" i szybko zaczyna mówić o czymś innym. Jego koledzy są równie enigmatyczni w tej kwestii.

Jak myślicie, powinnam Markowi wybaczyć, czy nie?

Jakie macie podejście do wieczoru kawalerskiego, gdzie wynajęte są striptizerki? Pytanie to kieruje do osób zamężnych, żonatych? Jak ta druga osoba ze związku ma się czuć, gdy jego współmałżonek uczestniczy zaproszony w czymś takim? Co Waszym zdaniem jest fair, a co nie? Gdzie jes...

Jakie macie podejście do wieczoru kawalerskiego, gdzie wynajęte są striptizerki?

Pytanie to kieruje do osób zamężnych, żonatych? Jak ta druga osoba ze związku ma się czuć, gdy jego współmałżonek uczestniczy zaproszony w czymś takim? Co Waszym zdaniem jest fair, a co nie? Gdzie jest granica? Gadzie jest granica zdrady w myśli przez pożądliwe oglądanie... Bardzo proszę o odpowiedź:(

Czy jeśli facet pójdzie na taki wieczór ze striptizerką to już zdrada? Czy mu wybaczyć?