Grzechy: zdrada

Wszystkie grzechy związane ze słowem zdrada

Jestem studentką 1 roku jednej z warszawskich uczelni. Pochodzę spoza Warszawy i zmiana miejsca zamieszkania w związku z rozpoczęciem studiów wniosła w moje dotychczas poukładane życie wielkie zmiany: nowe znajomości, studenckie imprezy. W moim mieście został mój dotychczasowy chłopak. ...

Jestem studentką 1 roku jednej z warszawskich uczelni. Pochodzę spoza Warszawy i zmiana miejsca zamieszkania w związku z rozpoczęciem studiów wniosła w moje dotychczas poukładane życie wielkie zmiany: nowe znajomości, studenckie imprezy. W moim mieście został mój dotychczasowy chłopak. Odkąd zamieszkałam w Warszawie nasz związek zaczął się chwiać, już nie mogliśmy widzieć się tak często. On tez jakoś tak się zmienił, częściej zaczęliśmy się kłócić, może on już nie kocha mnie tak jak dotychczas.

W Warszawie podobałam się wielu chłopakom, ale stanowczo odrzucałam ich zaloty. Jednak po jednej z kłótni z moim kochanym poszłam na imprezę akademikową. Tak jak byłam na prawdę wkurzona to pozwoliłam sobie na wypicie więcej niż zazwyczaj (zazwyczaj jestem bardzo umiarkowana w alkoholu). Na imprezie był chłopak, któremu od dawna się podobałam, ale nigdy nie dawałam mu szansy na cokolwiek. Ale teraz sama nie wiem jak to się stało, że wylądowaliśmy razem w łóżku.

Jest mi tak wstyd za to co zrobiłam. Nie wiem czy mam to powiedzieć swemu dotychczasowemu chłopakowi. Mozę on mi wybaczy.

wybaczcie

W sumie piszę, by podzielić siemoimi odczuciami. Ciężko mi jest teraz żyć. Zacznę od początku. Jestem kobietą i ze swoim mężczyzną jesteśmy już prawei 6 lat. Raz było gorzej, raz lepiej, jak w każdym związku. Ostatnio były te gorsze chwile. Cenię w związku rozmowę, a my przes...

W sumie piszę, by podzielić siemoimi odczuciami. Ciężko mi jest teraz żyć. Zacznę od początku.

Jestem kobietą i ze swoim mężczyzną jesteśmy już prawei 6 lat. Raz było gorzej, raz lepiej, jak w każdym związku. Ostatnio były te gorsze chwile. Cenię w związku rozmowę, a my przestaliśmy ze sobą tak często rozmawiać (On miał dużo problemów, o których nie potrafił rozmawiać, bo z natury jest bardzo skryty). Ostatnio dużo wyjeżdżał, rzadziej się widywaliśmy. jednego wieczoru poszłam na sptokanie do znajomego, pogadać, rozluźnić się. I podczas spotkania (nie wspomnę o alkoholu bo to nie jest żadna wymówka) wypłakałam mu się, że nie uklada mi się w związku, że mam mnóstwo problemów (straciłam pracę, nie miałam pieniędzy na życie, trochę głodowałam) i się zaczeliśmy, całowiać, przytulać itp. nie było sexu. A jak jego casłowałam wyobrażałam sobie, że całuję swojego mężczyznę (rzadko ostatnio okazywaliśmy sobie uczucia). Po wszystkim jak najszybciej uciekłam. Płakałam cały następny dzień, miałam wyrzuty, niepodjerzewałam, że kiedykolwiek zdradzę. Rozmawiałam ze swoim znajomym i powiedziałam, że żałuję tego co się stało, że nie powinno do teog dojść. Znajomy ma zupelnie inne podjeście (on jest bardzo otwarty seksualnie, czyli jakieś trójkąty itp. poza tym sądzi, że jak ktoś potrzebuje bliskości i intymności to powinien korzystać z możliwości). Zerwałam z nim kontakt.

Mój mężczyzna tego samego dnia, gdy wrócił z podróży się widzieliśmy i opowiedziałam mu wszystko ze szczegółami. Powiedziałam, jak się czuje itp. w jakiś sposób mi wybaczył, ale był wtedy trochę pod wpływem alkoholu. Później przez tydzień było w miarę normalnie, prowadziliśmy rozmowy itp. Gdy nagle powiedział, że chce trochę samotności i przestał się do mnie odzywać przez 2 tygodnie. Później znów spotkania. Mówi mi, że jest mu ciężko z tym. Ja wiem, że jego to bardzo boli. Zdaję sobie z tego sprawę, co uczyniłam. Dziś się widzimy. Cudem udało mi się do niego dodzwonić, zazwyczaj wyłączał telefon. Wczoraj przez parę godzin w nocy stałam pod jego domem czekając na niego. Przez ten czas rozłąki wszystko sobie ułożyłam w miarę. Jeszcze mocniej go kocham. Przypomnialam sobie wszystkie nasze problemy, wszystkie te złe i dobre chwile. W trakcie całego związku oboje dojrzewaliśmy.

Teraz już wiem. Bardzo mocno go kocham. I wiem, że on mnie kocha. Chciałabym odbudować wszystko. Wiem, że juz nic nie będzie takie same. Wiem, że to JA zespułam wszystko, przez swoją głupotę. Silnie to przeżywam nawet straszne myśli przychodziły mi do głowy....Dziś powiem mu co przemyśłałam i tak, jak kiedyś on mnie błagał na kolanach bym mu przebaczyła jego zachowanie tak dziś ja padnę przed nim na kolana. Nie widzę życia z nikim innym. On jest tym jedynym.

Nie wiem czemu ludzie czasami działają pod wpływem chwili bez namysłu.... Ludzie nie popełniajcie takich błędów. Czytamy różne historie i myślimy, że nigdy nas to nie spotka, że to nas nie dotyczy...nie bądźmy w życiu tacy pewni. Pilnujmy się, trzymajmy nasze prymitywne instynkty.

Teraz nie potrafię normalnie funkcjonować. Śpię po 3 godziny, prawie nic nie jem, wymiotuję z nerwów, nie mogę za nic się zabrać, ciągle myślę o nim piszę, że go kocham, dzwonię...Zrobiłabym teraz wyszystko dla niego....

mam taki problem z moją żoną. Od pewnego czasu żona składa mi różne obietnice i nigdy nie dotrzymuje słowa. Ja cierpliwie czekam, ale się nie doczekuje. W tamtym tygodniu przebrała się miarka. Żona poinformowała mnie że ma szkolenie w pracy 10 dniowe i musi wyjechać. Mi się to wydał...

mam taki problem z moją żoną. Od pewnego czasu żona składa mi różne obietnice i nigdy nie dotrzymuje słowa. Ja cierpliwie czekam, ale się nie doczekuje. W tamtym tygodniu przebrała się miarka. Żona poinformowała mnie że ma szkolenie w pracy 10 dniowe i musi wyjechać. Mi się to wydało dziwne, ale zapewniała że tak jest. Nadmienię iż pracuje w Biedronce w Ząbkowicach DG. Mam taką usługę namierzania jej telefonu, namierzyłem telefon w Cieszynie na ul. Katowickiej, nie mogąc się do niej dodzwonić pojechałem do niej, ale jej nie zastałem i dodam że o żadnym szkoleni nikt nic nie wie. Zadzwoniłem do pracy do kierowniczki, ona poinformowała mnie że nie ma mowy o żadnym szkoleniu i ma urlop.
Udało mi się do niej dodzwonić po 2 dniach. Przyznała się, że jest w Grecji. Powiedziała że jest z koleżanką, że mnie nie zdradza tylko jest zmęczona i musiała odpocząć. Nie powiedziała mi bo bym jej nie puścił, no i miała rację.

Mamy razem 3 dzieci, nie wiem co robić, co o tej sytuacji sądzicie. Mam jej wybaczyć, bo mam już trochę dosyć jej kłamstw, uważam że mnie zdradza i nie jest fer wobec rodziny i mnie przedewszystkim.

nie wiem dlaczego tak robie. Jjestem ze swoją dziewczyną od pięciu lat a zdradziłem ją juz chyba z kilkjadziesiąt razy. Praktycznie cały czas mam kogoś na boku . Już nie raz byłem gotów ja zostawić dla swieżo napotkanej nowej kobiety . Za każdym razem jak stawałem przed decyzją, z...

nie wiem dlaczego tak robie. Jjestem ze swoją dziewczyną od pięciu lat a zdradziłem ją juz chyba z kilkjadziesiąt razy. Praktycznie cały czas mam kogoś na boku . Już nie raz byłem gotów ja zostawić dla swieżo napotkanej nowej kobiety .
Za każdym razem jak stawałem przed decyzją, ze odchodze czulem ze jest dla mnie wszystkim.
Romanse ktore posiadam na boku są przelotne i nie trwaja dlużej niz miesiac czasu . Powiedzcie co o tym sadzicie czy ja mam jakis powazny problem czy może w dzieciństwie mi brakowało poprostu milosci i czulosci a teraz próbuję to dostać od swoich partnerek, bo juz sam nie wiem.
To jest tak, jak spotykam jakas kobiete przypadkiem i wpadnie mi w oko , jest wtedy taka nie dostepna i jestem nia zauroczony i nie mogę powstrzymac sie dopóki jej nie zdobędę. Wydaje mi się wtedy, że się zakochalem ale gdy wylądujemy łóżku przestaje mieć dla mnie znaczenie.
Pisze powaznie ponieważ zaczynam sie zastanawiac dlaczego tak postępuje, szkoda mi mojej dziewczyny, nie wyobrażam sobie życia bez nie, ale jednocześnie nie potrafię powstrzymać się .

Czasem zdarza mi przejrzec tel chlopaka (wiem wiem brzydka rzecz ale to spaczenie to eks ktory robil mnie na szaro). Wczoraj przeczytalam taki tekst: "hej! sorki, ze przeszkadzam.Adam czy zostawialam u Ciebie czarny szeroki pasek?Paula". On go odczytal i usunal czemu sie nie dziwie bo ja rown...

Czasem zdarza mi przejrzec tel chlopaka (wiem wiem brzydka rzecz ale to spaczenie to eks ktory robil mnie na szaro). Wczoraj przeczytalam taki tekst:

"hej! sorki, ze przeszkadzam.Adam czy zostawialam u Ciebie czarny szeroki pasek?Paula".

On go odczytal i usunal czemu sie nie dziwie bo ja rowniez dwuznaczne smsy nawet od kolezanek usuwam. W tel ma w kontaktach taka osobe, po prostu pod imieniem.Nie wiem co o tym myslec....Nie mam podejrzen co do niego zadnych....Ale wiem o jego znajomych a o zadnej Pauli nie slyszlalam.

KTO TO JEST? DLACZEGO O NIEJ NIE WIEM? I DLACZEGO ZOSTAWIĆ MIALA PASEK CZY TO ZNACZY ZE BYLA U NIEGO W MIESZKANIU? Ja mam klucze bo pomieszkuje tu i moge tu przyjsc kiedy chce, nie zachowuje sie dziwnie, nie kreci, odbiera tel normalnie, nie znika nigdzie, nic nie robi teraz czego by nie robil wczesniej.

Ma wielu znajomych w roznych miastach, tam gdzie studiowal, w rodzinnym miescie, tam gdzie pracowal kiedys i wiem ze moze znac wiele kobiet. Zreszta ja mam kolegow rowniez.Nie mam nic na niego, ale czemu ja nie wiem o niej jesli nie ma nic do ukrycia...Raz mysle, ze pewnie spotkal sie z nia ale wie ze ja robie dymy z zazdrosci wiec dla swietego spokoju nie powiedzial o tym, za chwile mysle, ze ten pasek to pewnie rowna sie seks. Nakrecam sie a zapytac go nie moge. Przeanalizowalam caly rok i nie mam sie czego czepic....ALe i tak nie daje mi to spokoju.

Jak Wy to odebralybyscie? I co z tym ewentulanie zrobic?

Wczoraj spotkałem się z dziewczyną mojego najlepszego przyjaciela. Sama zaprosiła mnie do siebie, mówiła, że chcę pogadać, po pewnym czasie wyszła na chwilę do łazienki, wróciła zupełnie rozebrana, byłem początkowo w szoku, zaczęła też mnie rozbierać... sam nie protestowałem ch...

Wczoraj spotkałem się z dziewczyną mojego najlepszego przyjaciela. Sama zaprosiła mnie do siebie, mówiła, że chcę pogadać, po pewnym czasie wyszła na chwilę do łazienki, wróciła zupełnie rozebrana, byłem początkowo w szoku, zaczęła też mnie rozbierać... sam nie protestowałem choć czułem, że dzieje się źle... Oni za tydzień mają termin ślubu.
Dzisiaj ona poprosiła mnie żebym zachował dyskrecje i nikomu o tym nie mówił.
Ciągle o tym myślę i nie wiem co robić... myślicie, że mój grzech jest nie wybaczalny?

Moja dziewczyna wyjechała na dłuzszy pobyt za granice. Jak roztawaliśmy się, to nie wiedziałem jak zniosę roztanie i żeczywiście było mi ciężko. Zacząłem więcej widzieć się z kumplami, ale nie tylko jakoś zadzwoniłem do mojej przyjaciółki i umówiłem sie z nią na kawę. Fajnie ...

Moja dziewczyna wyjechała na dłuzszy pobyt za granice. Jak roztawaliśmy się, to nie wiedziałem jak zniosę roztanie i żeczywiście było mi ciężko. Zacząłem więcej widzieć się z kumplami, ale nie tylko jakoś zadzwoniłem do mojej przyjaciółki i umówiłem sie z nią na kawę. Fajnie nam sie rozmawiało i widziałem, że ona ma ochote na coś więcej. Ale na jednym spotkaniu nie skończyło się. Zaczęliśmy widywać sie częściej i z czasem spędzać ten czas również na całowaniu się oraz pieszczotach.

Zdradziłem swoją dziewczynę i strasznie mi z teg powodu przykro, ale najgorsze jest to, że obecnie nie wiem kto mi jest droższy, przyjaciółka czy dziewczyna. Nie wiem co mam jej powiedzieć p jej powrocie czy może nie mówić. Ale również nie chciałbym ranić mojej obecnej przyjaciólki/dizewczyny, przecież ona nie wie, że to wszystko sie stało ze względu na moją słabość - ona myśli, że byłem wolny w chwili gdy zacząłem z nia spotykać się. Powiedźcie, jak mam rozwiązać ta sytuację i co zrobić, a może poczekać aż czas rozwiąże cała tą sytuację? One nie wiedza o sobie nawzajem, więc może czekając oszczędzę im i sobie bólu?

Moj niedawno poslubiony maz jest wielkim fane fubolu. Ostatnio bardzo sie poklocilismy. Byla na niego wsciekla. A poniewaz juz od dawna kochał sie we mnie jeden kolega... pomyslam ze wykorzystam sytuacje. Kolega jest sportowcem, ma fajne cialo, jest przystojny. A poza tym mial wkrotce wyjezdzac z...

Moj niedawno poslubiony maz jest wielkim fane fubolu. Ostatnio bardzo sie poklocilismy. Byla na niego wsciekla.
A poniewaz juz od dawna kochał sie we mnie jeden kolega... pomyslam ze wykorzystam sytuacje. Kolega jest sportowcem, ma fajne cialo, jest przystojny. A poza tym mial wkrotce wyjezdzac za granice, wiec nic nie powinno sie wydac. No i nie zlamie muserca - tak myslalam.
Co mi szkodzi? Kiedys sie nawet calowalismy, ale to bylo jeszcze przed slubem. Na slub nie przyszedl :-) To znak ze cos na pewno jest na rzeczy.
Podekscytowana postanowilam sprobowac.
A teraz... zaluje. Bije sie z myslami i nie wiem co zrobic. Myslalam ze zdrada jest fajna, ale wcale nie jest mi lepiej. I w dodatku mam poczucie winy, ze nie moge byc juz na meza zla.
Chyba najlepiej byloby gdyby sie dowiedzial. Wtedy mogalbym przeprosic i byloby mi lepiej. Ale ja sie boje, nie wiem jak to zrobic i wtedy bedzie.
Powiedziec czy niepowiedziec?